Towarzystwo Miłośników Grodna

7 maja 2014

TMGPrzedstawiciele grodzieńskiej inteligencji pod koniec roku 1923 założyli Towarzystwo Miłośników miasta ojczystego. Celem przewodnim Towarzystwa była chęć pomocy magistratowi w upiększaniu i uporządkowaniu miasta.

Po wojnach, które przetoczyły się przez – miasto wyglądało brzydko. Było brudno, domy nie remontowano, w dużej mierze zostały zniszczone, drzewostan również – podczas wojny są przecież inne priorytety. Protokoły posiedzeń Towarzystwa Miłośników Grodna zachowały tamtych czasów, wszechobecny stan wzniosłości i pragnienie pracować na rzecz społeczeństwa w polskim już państwie. Statut Towarzystwa, które posiadało własną pieczątkę, został opracowany na wzór podobnych organizacji w Krakowie i Łodzi. W Obwodu Grodzieńskiego do dokumentów Towarzystwa są dołączone statuty towarzystw z tych miast.

W Towarzystwie Miłośników Grodna działało wielu znanych mieszkańców miasta. Do zarządu weszli: dr Hazan, Stefan , podpułkownik Goroszkiewicz, książę Drucko-, Kazimierz , Historycznego Józef , pułkownik S. , pułkownik Luberacki, dr , J.Margolis, M. , J. , inżynier Wyganowski. Pod numerem 30. fi gurował Adolf Plamsz, pastor kościoła ewangelicko-augsburskiego. Z listy członków Towarzystwa można wywnioskować, że byli w nim ludzie różnych narodowości, których połączyła idea zrobić miasto piękniejszym. Na początku zabrano się za uporządkowanie parku na ówczesnym placu Stefana Batorego. Zarząd Towarzystwa zwrócił się do inżynierów i Sawieliewa, pracujących w Grodnie jako architekci jeszcze w czasach Imperium Rosyjskiego, by wykonali projekt, a Józefa Jodkowskiego poproszono o opiekę nad realizacją projektu.


Należy zaznaczyć, że magistrat podejmował prace z uwzględnieniem opinii mieszkańców. Gdy pisano umowy, co do ustawienia ogródek, wrót parku miejskiego i ogrodzenia mostu przez Horodniczankę, w budynku magistratu wywieszono rysunki ogrodzeń. Każdy mieszkaniec mógł przyjść obejrzeć i się wypowiedzieć. W mieście powieszono ogłoszenia (zachowały się one w archiwum), w jaki sposób można to zrobić. Cześć ogrodzenia parkowego i wazy z baranimi głowami zachowały się dotychczas, wykonane zostały przez ucznia żydowskiej szkoły rzemieślniczej Szepsela Bergmana. Ciekawym był los mostu przez Horodniczankę przy dworcu kolejowym, budowa którego została rozpoczęta w 1914 roku, przeszkodziła w dokończeniu prac .

Dopiero w roku 1924 budowę ukończono. Magistrat podpisał umowę na ustawienie kutych poręczy z Piotrem Borowskim, rysunek kratek również się zachował w archiwum, z nieznanych dla nas przyczyn ustawienie barierek się przeciągnęło. Mieszczanie cierpieli niewygody z tego powodu, handlarze nie byli w stanie dostarczyć towaru do sklepów, znajdujących się na ulicy Elizy Orzeszkowej, niejednokrotnie pisano skargi do magistratu. W końcu poręcze ustawiono i wznowiono ruch mostem. W latach 70. XX wieku przy rekonstrukcji placu przydworcowego, rzeczkę Horodniczankę skierowano w rury, a most z pięknymi kratami rozebrano. Będąc w tym roku na cmentarzu w Jeziorach zauważyłam, że zachowała się rzecz unikatowa – ogrodzenie wokół mogiły Józefa Kisiela, zmarłego w 1921 roku, ma ten sam rysunek co barierki mostu, dlatego można wnioskować, że wykonał je ten sam fachowiec – Piotr . Wiele razy tam byłam, ale wokół były chwasty i dopiero teraz, gdy cmentarz jest posprzątany, zauważyłam. Członkowie z Towarzystwa Miłosników Grodna dużo zrobili dla Grodna, dążąc do tego, żeby miasto było ładniejsze, bardziej komfortowe i przyjazne dla jego mieszkańców. ta owocowała, w mieście powstał wodociąg, nowe oblicze otrzymały ulice – wybrukowano je. Możemy podziwiać i dzisiaj wspaniały bruk z tamtych lat na ulicy Elizy Orzeszkowej.


Luba Zorina/ Magazyn Polski na uchodźstwie, lipiec 2013

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *