Setki osób na marszu weteranów SS w Rydze

16 marca 2018

Co roku 16 marca w Rydze odbywa się marsz weteranów Łotewskiego Legionu SS z czasów II wojny światowej oraz członków ruchów  nacjonalistycznych. W tym roku bierze w nim udział kilkaset osób. Policja łotewska zatrzymała, jak wynika z komunikatu, obcokrajowca mówiącego po angielsku, który próbował zakłócić legalny marsz i wdał się w przepychankę z policjantem.

W sumie protestowało 10 osób, wśród których była Tatiana Zdanoka, szefowa Rosyjskiej Unii Łotwy. Wspomniany mężczyzna został zatrzymany, jak wynika z podawanych informacji, bo zachowywał się agresywnie wobec funkcjonariusza policji. Dziesięcioosobowa kontrdemonstracja stała przy Pomniku Wolności.


Mężczyzna miał zdjęcie więźnia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego, koszulkę z napisem wyrażającym poparcie dla rosyjskiego szkolnictwa na Łotwie i krzyczał po angielsku: „Hańba miłośnikom Hitlera!”. Reszta miała transparenty w różnych językach z hasłem „Oni walczyli po stronie Hitlera”.

Łotewski Legion SS był częścią , oddziałów bojowych tej zbrodniczej organizacji. Powstał w 1943 roku, walczył na froncie wschodnim przeciwko Sowietom. Po zajęciu Łotwy przez Sowietów część byłych żołnierzy łotewskich SS zasiliła szeregi tzw. „leśnych braci”, czyli niepodległościowych partyzantów walczących z sowiecką okupacją.


Warto nadmienić, że w krajach bałtyckich Niemcy nie zdecydowali się stworzyć marionetkowych państw i Litwa, i Estonia były pod ich bezpośrednią okupacją. Część Łotyszy kolaborowała z Niemcami w czasie II wojny światowej w ramach jednostek pomocniczych SS, policji i oddziałów paramilitarnych. Łotewscy kolaboranci brali udział także w zbrodniach ludobójstwa, przede wszystkim na ludności żydowskiej. Jednak sam Łotewski Legion powstał przede wszystkim do celów militarnych (choć pojawiały i pojawiają się oskarżenia o zbrodnie wojenne), i masowo wstępowali do niego także zwykli Łotysze pragnący walczyć z Sowietami. W szczytowym momencie było w nim ok. 140 tys. żołnierzy.

Na Łotwie oficjalnie 16 marca to Dzień Pamięci, który nie jest świętem państwowym, ale nacjonaliści i faszyści łotewscy uważają ten dzień za dzień Legionu Łotewskiego Waffen SS (na zdjęciu: ich demonstracja z 2008 roku). Niektórzy politycy łotewscy, np. z będącej w koalicji rządowej partii Sojusz Narodowy, domagają się przywrócenia obowiązującego w latach 1998-2000 święta narodowego w dniu 16 marca.

Jak podaje „Przegląd Bałtycki”,  bardziej umiarkowane środowiska polityków i działaczy łotewskich próbują w tym roku stworzyć alternatywę dla 16 marca i marszu weteranów SS (zwłaszcza że, podobnie jak w przypadku innych krajów posowieckich, rosyjskie media chętnie nagłaśniają każdą demonstrację nacjonalistów i szowinistów w krajach posowieckich, by wykazać, że ich niepodległość wiąże się z zagrożeniem recydywy nazizmu i faszyzmu).

Wspomnianą alternatywą ma być 17 marca, rocznica rocznicę memorandum Łotewskiej Rady Centralnej z 1944 roku, która w trakcie okupacji niemieckiej opowiedziała się za wskrzeszeniem niepodległej i demokratycznej Łotwy, wolnej od wpływów nazistowskich i sowieckich. Już wczoraj w Łotewskim Muzeum Wojny odbyła się konferencja pod tytułem „Trzecia droga – narodowy ruch oporu przeciwko okupacyjnym reżimom komunistycznym i nazistowskim w regionie Bałtyku”, którą otworzyła przewodnicząca Sejmu Ināra Mūrniece. Wzięli udział badacze z Łotwy, Estonii, Litwy i Ukrainy. Kulminacją wydarzeń ma być sobotnia demonstracja pod Pomnikiem Wolności z udziałem również łotewskich polityków z koalicji rządzącej.

„Przegląd Bałtycki” przypomina też o wątku polskim. Otóż,  jak pisze portal, „inicjator i pierwszy przewodniczący Centralnej Rady Łotewskiej Konstantīns Čakste został na wiosnę 1944 roku aresztowany przez Gestapo. Początkowo umieszczony w obozie Salaspils, został przeniesiony do Stutthofu. Gdy na Pomorze zbliżały się wojska sowieckie wypędzono go w tzw. marszu śmierci na zachód. Čakste zmarł w drodze do Lęborka, został pochowany w Gęsi na Kaszubach, później jego ciało przeniesiono na Cmentarz Ofiar Marszu Śmierci w Krępie Kaszubskiej. Grobem Čakstego opiekuje się ambasada łotewska w Polsce, a także władze lokalne. Co roku w marcu odbywają się przy nim uroczystości państwowe.”

Więcej na ten temat tutaj.

Oprac. MaH, baltic-course.com, przegladbaltycki.pl

fot. CC BY 3.0

 

 

 

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

13 odpowiedzi Setki osób na marszu weteranów SS w Rydze

  1. Yarg Odpowiedz

    16 marca 2018 w 20:51

    I dobrze, Łotysze mają prawo odwoływać się do swoich bohaterów, którzy walczyli o swój kraj i którym się niesłusznie zarzuca zbrodnie (nie ma dowodów na to, że w Podgajach to Łotysze zamordowali żołnierzy kolaborującej z ZSRS Armii Berlinga). Przypomnieć trzeba, że w Legionie Łotewskim służyło ponad 1000 Polaków łotewskich

    • Victor Odpowiedz

      17 marca 2018 w 08:52

      Rozumiem, że reprezentujesz pogląd iż sprawcom zbrodni w Podgajach należy postawić pomnik. Rozumiem, że imię prawa do odwoływania się do swoich bohaterów, popierasz również manifestacje pogrobowców OUN – UPA na Ukrainie. A co do „kolaborującej” Armii Berlinga to chyba nie masz pojęcia jakie były ludzkie losy i jak Polacy trafiali do tego wojska. Być może zresztą dzięki tej armii Żyjesz ty lub twoi przodkowie. I możesz śnić plany budowy sojuszy z potomkami SS-manów.

      • ktos

        19 marca 2018 w 07:54

        Gwoil scislosci nalezy podac co na ten temat pisze wikipedia:
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Podgajach

        Nawiasem mowiac dla Łotyszy Niemcy byli tymi ktorzy wyzwolili Łotwe z niewoli Rosyjskiej, wiec oni nieco inaczej patrza na historie II WS.

      • Yarkus

        19 marca 2018 w 21:46

        I co powielasz komunistyczne kłamstwa? Zbrodni w Podgajach dokonał oddział o składzie mieszanym niemiecko-holenderskim, zresztą zabitymi byli berlingowcy tak więc możliwe że sami mogli coś mieć za uszami, czego następstwem mógł być samosąd, zresztą nawet jakby byli to Łotysze to wyjątek nie stanowi reguły, w polskim podziemiu też zdarzały się czarne owce

      • Yarkus

        19 marca 2018 w 21:58

        Dodam od siebie też to, że w mojej rodzinie z obu stron są zgodni, że Armia Czerwona i ich berlingowskie pionki to było większe chamstwo niż niemieccy żołnierze, mój pradziadek był na robotach przymusowych w Niemczech i był dobrze traktowany i był dobrym człowiekiem tak więc radziłbym z tak odważnymi tezami, że dzięki tej armii żyję nie wyjeżdżać

  2. Stanisław Odpowiedz

    17 marca 2018 w 07:46

    SS jako całość (z wyjątkiem SS Ritterei) uznano za organizację zbrodniczą. Pamiętać o historii, pielęgnować groby – owszem, ale robić z nich bohaterów… nie tędy droga. Czym to się różni od czczenia OUN-UPA i SS Galicja na Ukrainie? Niczym.

    • Yarkus Odpowiedz

      19 marca 2018 w 21:51

      Po pierwsze to zwycięzcy ustalali reguły, po drugie nie wszyscy żołnierze Waffen SS zostali uznani za zbrodniarzy, bo tam zostało rozróżnione w zależności od motywów i czy jednostki dokonywały zbrodni (a nie wszystkie jednostki Waffen SS były zbrodnicze) po trzecie USA uznało łotewskich legionistów za stronę neutralną i dali możliwość azylu tak więc twój argument nie jest mocny

    • Yarkus Odpowiedz

      19 marca 2018 w 21:54

      I poza tym Waffen SS zostało uznane za organizację przestępczą gwoli ścisłości, a kwestia zbrodniczości nie była jednoznaczna, bo niby jak np Legion Waloński uznać za zbrodniczy skoro wszyscy historycy są zgodni co do tego, że nie da im się udowodnić zbrodni?

      • Stanisław

        21 marca 2018 w 07:38

        Yarkus – jedynie kawaleria SS (Reiterei – poprzednio błędnie napisałem) w Norymberdze nie została uznana za organizację zbrodniczą.
        Czyżby „sąd sądem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie”?
        Ty piszesz o Walonii, Ukraińcy o braku dowodów na zbrodnie Hałyczyny, a na dniach niemal nie odsłonięto tablicy obrońcom Monte Cassino (w ostatniej chwili cofnięto zgodę).
        Co proponujesz? „Pięć piw – hierojam sława”? Tylko dlatego, że z bolszewikami walczyli?

      • Yarg

        21 marca 2018 w 12:36

        Ale w Norymberdze wyraźnie zaznaczono, że ci co z przymusu zostali wcieleni, tak jak było w przypadku Łotyszy i Estończyków i ci, co nie popełniali zbrodni wojennych nie byli uznani za zbrodniarzy

      • Yarg

        21 marca 2018 w 12:38

        I nie mowiłem o Galizien, tak więc nie przekręcaj kota ogonem, no chyba że cię tak nauczyli w SB

  3. stankiewicz Odpowiedz

    18 marca 2018 w 14:00

    ,,biedni w Podgajach jako 1 łotewska grupia operacyjna SS Elster w wyniku ktorej zamordowano 32 żołnierzach 1 Dywizji Wojska Polskiego.”

  4. Yarg Odpowiedz

    19 marca 2018 w 21:45

    I co powielasz komunistyczne kłamstwa? Zbrodni w Podgajach dokonał oddział o składzie mieszanym niemiecko-holenderskim, zresztą zabitymi byli berlingowcy tak więc możliwe że sami mogli coś mieć za uszami, czego następstwem mógł być samosąd, zresztą nawet jakby byli to Łotysze to wyjątek nie stanowi reguły, w polskim podziemiu też zdarzały się czarne owce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *