Sankcje jako szansa dla Kremla

2 maja 2018

Nie można powiedzieć, żeby Rosjanie jakoś szczególnie żałowali swoich oligarchów, którzy na wskutek sankcji tracą grube, już nawet nie miliony, a miliardy. Na biednego nie trafiło mówimy w Polsce, zaś naród rosyjski powiada: nie zbiednieją!  Niby tak, ale w niektórych miejscach ludzie zaczynają sobie powoli uświadamiać, że w pierwszej kolejności ucierpią nie ci, którzy mają konta na Cyprze, czy Kajmanach, lecz właśnie prości robotnicy tyrający w hutach.

Wszystkiemu jest winne zjawisko, które wiąże się z tak zwanymi „monomiastami” – czyli miastami zbudowanymi w czasach sowieckich wokół wielkich zakładów przemysłowych. Fabryki te, a właściwie całe koncerny w dobrych czasach jelcynowskiej prywatyzacji zostały przejęte przez mafie różne gangsterskie i kagiebowskie wraz z maszynami i pozostałym inwentarzem, czyli  pracownikami. Jeśli padną, to wraz z nimi pracę stracą dziesiątki tysięcy ludzi i miasto po prostu umrze.


Warto wiedzieć o jakiej skali mówimy. Wedle Rejestru Federacji Rosyjskiej takich ośrodków jest na terenie kraju 319 i zamieszkuje w nich 13 milionów ludzi, czyli 9 procent ludności Rosji. Sytuację pogarsza fakt, że miasta te skupione są w kilku strategicznych regionach i jeśli dotknie je zapaść, to katastrofalne skutki zmultiplikują się. Na przykład w obwodzie kemerowskim w monomiastach mieszka ponad połowa ludności. W obwodzie swierdłowskim, ze stolicą w Jekatyrenburgu (czwarte co do wielkości miasto Rosji) w monomiastach mieszka co trzeci obywatel. Obwód ten jest sercem przemysłu uralskiego i oligarchowie zajmują się tu dosłownie wszystkim: aluminium, metalurgią, boksytami, tytanem…

Rząd, rzecz jasna, zastanawia się jak ratować te zakłady i koncepcji jest kilka. Wszystko oczywiście pod hasłem ratowania pracowników. O oligarchach raczej się nie wspomina. Pojawiła się propozycja czasowej nacjonalizacji za symboliczną kwotę. Tę „czasowość” nacjonalizacji, czyli upaństwowienia podkreśla się z tak dużym uporem, że niektórzy powiadają, iż władze wykorzystają okazję, by przechwycić te zakłady i, koniec końców, obrócić sankcje na swoją, kremlowską, korzyść.


Adam Bukowski

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *