Łukaszenka odwołał ministra energetyki. Co dalej z elektrownią atomową na Grodzieńczyźnie?

3 maja 2018

Krótko przed dymisją KGB podało, że Uładzimir Patupczyk miał wzbogacać swoją rodzinę na dostawach materiał budowlanych.

Minister nadzorował budowę pierwszej Białoruskiej Elektrowni Atomowej. Dziś prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podpisał stosowny dekret odwołujący Patupczyka z funkcji, którą sprawował od 2013 roku.

– Słyszeliście, jak pracuje minister energetyki i ministerstwo. Nawet wielcy kierownicy nie wiadomo jakich koncernów zapili do tego stopnia, że zapominają chodzić do pracy — mówił Łukaszenka  24 kwietnia występując przed parlamentem.
– Do tej pory nikt mi sensownie nie wytłumaczył, jak elektrownia będzie wkomponowana w gospodarkę państwa – krytykował prezydent budowaną we współpracy z rosyjskim Rosatomem (konkretnie – spółką córką Rosatomu, Atomstrojeksportem) elektrownię atomowa.
Elektrownia budzi niepokój sąsiadów, zwłaszcza Litwy. Zdaniem Litwy, elektrownia jest za tania, cięcia dokonywane są kosztem bezpieczeństwa i łamania międzynarodowego prawa środowiskowego. Litwie rację przyznał międzynarodowy Komitet Wdrażania Konwencji Espoo.
Planowany koszt inwestycji to 11 mld dolarów, z czego 10 mld to rosyjski kredyt.
Dzień po tamtym wystąpieniu Łukaszenki pojawiły się informacje, że na terenie budowanej elektrowni atomowej doszło w lutym do pożaru. Dyrekcja energicznie zaprzeczyła tym niepokojącym rewelacjom. Więcej na ten temat tutaj.

2 maja na antenie państwowej telewizji gen. Walery Wakulczyk, szef białoruskiego KGB powiedział, że członkowie rodziny ministra mieli zajmować się dostarczaniem po zawyżonych kosztach materiałów budowlanych na budowy kontrolowane przez ministerstwo. To po otrzymaniu tych informacji Łukaszenka miał zwolnić ministra.

Patupczyk sprawował swoją funkcję od 2013, w tym też roku rozpoczęła się budowa kontrowersyjnej elektrowni.


Oprac. MaH, gazetaprawna.pl, belsat.eu

fot. Aliaksadr M. Stelmach, CC BY-SA 3.0, globus.tut.by


 

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *