Nie słabną protesty w Armenii. Dziesiątki zatrzymanych (AKTUALIZACJA)

19 kwietnia 2018

W kolejnym dniu protestów przeciwko władzy byłego prezydenta i nowego premiera Serża Sarkisjana, odbył się w stolicy Armenii, Erywaniu, kilkutysięczny marsz.

Na czele szedł lider opozycji Nikol Paszinian. Kilkaset osób przedostało się pod siedzibę Sarkasijana. Demonstranci obiecywali, że rozszerzą i wzmocnią blokady budynków najważniejszych instytucji państwowych.


Policja zatrzymała kilkudziesięciu demonstrantów i przywróciła ruch w centrum. Demonstranci przenieśli się wtedy pod siedzibę burmistrza Erywania, gdzie dalej domagali się rezygnacji Sarkisjana. Inna część protestujących weszła też na teren erywańskiego uniwersytetu wzywając studentów do strajku i przyłączenia się do demonstracji.

Policja wydała oświadczenie wzywające media do „utrzymywania dystansu” od protestów.


W sumie zatrzymano minimum 80 osób. Protesty trwają od mniej więcej tygodnia. Do najcięższych starć z policją doszło przedwczoraj, gdy służby likwidowały blokadę parlamentu, oraz wczoraj.

Wczoraj, zgodnie z zapowiedzią, parlament przygniatającą większością głosów (76-16) wybrał na nowego premiera Serża Sarkisjana. Ponad tydzień temu zakończyła się druga kadencja prezydencka tego polityka. Ustępująca głowa państwa wskazała następcę, Armena Sarkisjana, który został też wybrany przez parlament. W 2015 roku, po referendum, parlament przegłosował zmiany w konstytucji, które odbierały licząc od kolejnej kadencji najważniejsze uprawnienia prezydentowi przesuwając je ku premierowi.

AKTUALIZACJA:

W czwartek protesty i próby pacyfikacji przez policję są kontynuowane. Demonstranci, na wezwanie Pasziniana, otoczyli znowu budynki rządowe, by nie dopuścić do pierwszego posiedzenia rządu Sarkisjana. Na razie, według oficjalnych danych, zostało zatrzymanych 20 osób.

W nocy tysiące demonstrantów protestowało na głównym placu w Erywaniu, Placu Republiki, przeciwko władzy Sarkasijana

Pojawiły się też oficjalne oświadczenia USA i Rosji. USA wezwała obie strony konfliktu do unikania przemocy, Rosja podkreśliła, że nie powinno dochodzić do łamania prawa.

 

Oprac. MaH, rferl.org

fot. CC BY-SA 4.0

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *