Dyrekcja elektrowni jądrowej w Ostrowcu dementuje informacje o pożarze

26 kwietnia 2018

Służba prasowa Białoruskiej Elektrowni Jądrowej zaprzecza doniesieniom medialnym,  jakoby miało tam dojść do kolejnej poważnej awarii. pisały 25 kwietnia, że w lutym br. wybuchł tam , w wyniku którego całkowitemu zniszczeniu uległ awaryjny system ochronny reaktora.  

Informacje o pożarze ujawnił wczoraj działacz ruchu antynuklearnego Nikołaj Ulasewicz. Na portalu upcb.org zamieścił obszerny materiał, w którym dowodził, że 17 lutego podczas próbnego  rozruchu systemu awaryjnego  reaktora wybuchł  pożar, w wyniku którego spłonęła stacja transformatorów i całkowitemu zniszczeniu uległ specjalistyczny, drogi sprzęt.


Tego samego dnia wieczorem zareagowało . Jej rzecznik Witalij Nowickij zaprzeczył, by 17 lutego miało dojść do pożaru w elektrowni atomowej.

Jak oświadczył, tego dnia naprawiono zwarcie przewodu zasilającego, który prowadzi do dźwigu wieżowego, ale do zapłonu nie doszło.


„‚Pracownicy Ministerstwa ds, Sytuacji Nadzwyczajnych wyjeżdżali na miejsce zdarzenia, ale nie prowadzili żadnych prac związanych z likwidacją pożaru, ponieważ nie było ognia”, powiedział Nowickij.

Dyrekcja Białoruskiej Elektrowni Jądrowej  poinformowała w specjalnym komunikacie, że 17 lutego o godzinie 13.20 doszło do krótkiego spięcia kabli zasilających, ale doniesienia o „wielkim pożarze” nie odpowiadają rzeczywistości.

Media jednak przypominają, że kiedy doszło do wcześniejszych awarii, władze stanowczo i konsekwentnie zaprzeczały doniesieniom.

Pożar w elektrowni jądrowej na Grodzieńszczyźnie

Kresy24.pl/bab

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *