Białoruś nie chce wyciągnąć lekcji z Czarnobyla

26 kwietnia 2018

 

26 kwietnia 1986 roku miała miejsce największa w dziejach energetyki jądrowej. Pomimo faktu, że Czarnobylska Jądrowa znajduje się na Ukrainie, ponad 70 procent izotopów promieniotwórczych spadło na terytorium Białorusi. Skutki katastrofy dotknęły około 2 mln. obywateli tego kraju, w tym ponad pół miliona dzieci. Terytorium kraju na wiele stuleci stało się strefą klęski ekologicznej.

Do katastrofy doszło na skutek nieprawidłowo przeprowadzonego testu bezpieczeństwa, który doprowadził do przegrzania i częściowego stopienia rdzenia reaktora numer 4, rozkładu chłodzącej go wody i wybuchu powstałego wodoru. Zapaliły się grafitowe elementy. Obudowa reaktora została rozerwana, do atmosfery trafił radioaktywny pył.


Największe dawki promieniowania otrzymali ci, którzy bezpośrednio po wybuchu likwidowali skutki katastrofy i zabezpieczali uszkodzony reaktor: żołnierze, strażacy i robotnicy.

Według Narodowego Komitetu Statystycznego Białorusi, na dzień 1 stycznia 2016 radioaktywna strefa skażenie obejmuje 2371 miejscowości. Liczba osób żyjących na zanieczyszczonym obszarze wynosi 1. 141.800. osób (12 proc. ludności kraju).


Białoruskie władze zamierzają uzdatnić skażoną glebę, chcą by nadawała się do zamieszkania i produkcji żywności.

Przeciwko temu opowiadają się białoruscy ekolodzy i opozycja. Żądają też zaniechania budowy białoruskiej elektrowni atomowej w Ostrowcu, ujawnienia prawdy o skutkach katastrofy w Czarnobylu na Białorusi oraz zapewnienia systematycznego dostępu do kontroli radiologicznej dla obywateli.

Wszystkie te postulaty zostaną przypomniane 26 kwietnia podczas „Czarnobylskiego szlaku”, tradycyjnej akcji organizowanej każdego roku w Mińsku przez opozycję. Jej  uczestnicy zgromadzą się dziś o godzinie 18. przy kinie „Oktiabr”, by przemaszerować do do parku „Drużby narodów”. Tam o godzinie 20.00 obok czarnobylskiej kaplicy rozpocznie się miting – modlitwa, potrwa pół godziny, na tyle pozwoliły władze miasta.

Organizatorzy „Czarnobylskiego szlaku” zapowiadają rozpoczęcie kampanii „Ostrowiecki szlak”. Jej celem jest zatrzymanie budowy elektrowni jądrowej pod Ostrowcem.

Przypomnijmy, w Ostrowcu na Grodzieńszczyźnie powstaje pierwsza białoruska . Buduje ją rosyjski jądrowy ””. Zgodnie z życzeniem Aleksandra Łukaszenki ma być to najtańsza  w świecie. Problem w tym, że wciąż dochodzi tam do awarii. Międzynarodowi eksperci twierdzą, że projekt jest niezwykle niebezpieczny.

w Ostrowcu będzie się składała z dwóch bloków energetycznych o łącznej mocy do 2400 megawatów. Jej pierwszy blok ma zostać uruchomiony w 2019 roku, a drugi w roku 2020.

Kresy24.pl/bab

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *